[sekundę...] 
feed

Puszka Pandory

[26.12.08/02:23]
Zamknęłam w blaszanym pudełku,
Zakopałam w czarnej ziemi pragnień.
Trochę walczyła, ale w końcu uległa.
Nie miała wyjścia - byłam nieugięta.

Początkowo odczułam ulgę,
Wreszcie święty spokój - na ciele i duszy.
Bez choroby morskiej i tego huśtania.

Ale nie przewidziałam tęsknoty.
Przyczaiła się jak fantomowy ból,
Pulsujący w pustym dole
Po rozrzuconych kościach.

Przez warstwy dźwiękoszczelnych argumentów
Słyszałam jej skowyt.
Wzywała mnie.

Więc wypuściłam tę dzikuskę 
Miłość.
dodaj komentarz

Komentarze


brak komentarzy